26.01.2021

Rodzicielstwo bliskości – powrót do natury

Bliskość i obecność to największe dary, a także najlepsza inwestycja, jaką możemy zapewnić swoim dzieciom. Nurt wychowania w bliskości opiera się na tych wartościach i jednocześnie daje rodzicom narzędzia by wprowadzić je w życie. Podczas rozmów, konsultacji, jak również prowadząc badania naukowe, spotkałam się z licznymi pytaniami, zarówno od rodziców jak i pedagogów: czym właściwie jest rodzicielstwo bliskości? Niektórzy praktykowali je intuicyjnie od lat, inni sceptycznie wyrażali swoje obawy i wątpliwości. Dziś chciałabym opowiedzieć więcej o tym nurcie, a także wyjaśnić te aspekty, które najczęściej budzą wątpliwości.

Skąd wzięło się rodzicielstwo bliskości?

Określenie „attachment parenting” było propagowane od lat 80. przez amerykańskiego pediatrę, Williama Searsa. Koncepcja wychowania w bliskości nie tylko nazwą nawiązuje do teorii przywiązania (ang. attachment theory), lecz jest na niej oparta. Jej głównym założeniem jest fakt, że w pierwszych latach życia dziecko nawiązuje z opiekunami relację, która wpływa na całe jego dalsze życie. Poprzez miłość, troskę i empatię rodzice mogą utworzyć bezpieczną więź ze swoim dzieckiem. To jest cel filozofii rodzicielstwa bliskości.

Filary rodzicielstwa bliskości

Koncepcja oparta jest na 7 filarach, które są zbiorem narzędzi i wskazówek, jak w bliskości opiekować się noworodkiem. Filary rodzicielstwa bliskości są traktowane jako dobry start, który zapewni bezpieczne podstawy do dalszego budowania więzi. Pozwalają rodzicom również zaufać swojej intuicji, naturze i poczuć się pewnie w nowej roli. Wspomniane filary to:

  • Bliskość od narodzin
  • Karmienie piersią
  • Noszenie dziecka przy sobie
  • Odpowiadanie na płacz dziecka
  • Spanie blisko dziecka
  • Zachowanie równowagi i wyznaczanie granic
  • Unikanie „treserów dzieci”

Wady rodzicielstwa bliskości

Wychowanie w bliskości budzi u młodych rodziców nie tylko entuzjazm, lecz także wątpliwości, a czasem kontrowersje. Wady rodzicielstwa bliskości, wymieniane przez jego przeciwników, biorą się często z niewłaściwego odczytania filarów, na których opiera się ten nurt.

Najczęściej pojawiają się dwie obiekcje: „spełnienie głównych założeń RB jest nierealne” i „to będzie bezstresowe wychowanie”.

Zalecenia rodzicielstwa bliskości obejmują także elementy, na które nie mamy wpływu, jak na przykład poród czy sukces laktacyjny. Mamy, które już na starcie doświadczają w tej materii trudności, mogą poczuć się niejako wykluczone z pełnego realizowania założeń tej filozofii.

Autorzy koncepcji podkreślają, że filary są jedynie drogowskazami, których nie należy interpretować jako listy wymagań wobec opiekunów.
Jeśli będziemy patrzeć na filary rodzicielstwa bliskości jak na suchą listę zaleceń, to rzeczywiście, nie ma tu miejsca na elastyczność, która jest bardzo ważna w tym nurcie.

W książkach o rodzicielstwie bliskości znajdują się również porady dotyczące alternatywnego realizowania filarów. Przykładem może być karmienie butelką, które, według wskazówek autorów nurtu, również można realizować pozostając w bliskości z dzieckiem. Nikt nie wymaga od rodziców, żeby spełnili wszystkie zalecenia rodzicielstwa bliskości. Mają się jedynie na nich opierać, jak na mocnych fundamentach.

Drugim częstym mitem dotyczącym rodzicielstwa bliskości jest mylne utożsamianie go z bezstresowym wychowaniem. W społeczeństwie kojarzone jest ono z nienakładaniem na dzieci żadnych ograniczeń. Tak naprawdę w zaleceniach rodzicielstwa bliskości stawianie granic zajmuje ważną pozycję. Filary rodzicielstwa bliskości obejmują dokładnie ten aspekt, zachęcając rodziców do zachowania równowagi, przeciwdziałania wypaleniu rodzicielskiem, zadbaniu o swój komfort. Rodzicielstwo bliskości nie jest skupione jedynie na dziecku, a zawiera zalecenia, żeby brać pod uwagę potrzeby wszystkich członków rodziny. Wychowanie w bliskości to zwracanie uwagi na to, aby stawiać granice, ale z szacunkiem wobec dziecka.

W takim razie, skoro wymienione wady, są tak naprawdę mitami, to czy istnieją jednak faktyczne problemy, które może powodować podążanie za rodzicielstwem bliskości? Będą to przede wszystkim zmiany. Pozbędziesz się dawnych schematów działania, odrzucisz stary model wychowania i już nigdy nie spojrzysz na relacje tak jak wcześniej. Zaczniesz budzić różne emocje wśród innych rodziców, własnej rodziny, a także postronnych obserwatorów: od solidarności i podziwu, poprzez niezrozumienie, po krytykę i bunt. Skutkiem jest także nawiązanie silnej, bezpiecznej więzi z dzieckiem, które nawet jako dorosły człowiek, będzie zwracać się właśnie do Ciebie, gdy spotkają go jakieś życiowe trudności. Moim zdaniem, warto zaryzykować!

Jakie książki o rodzicielstwie bliskości warto przeczytać?

Podstawową pozycją jest „Księga rodzicielstwa bliskości” autorstwa M.W. Sears. Zawiera ona szeroki opis wszystkich filarów, a przede wszystkim wyszła spod pióra samego twórcy tego nurtu. Warto też poznać polską pozycję „Dziecko z bliska” Agnieszki Stein. Te dwa tytuły to bardzo solidna podstawa do poznania filozofii wychowania w bliskości.

Rodzicielstwo bliskości jest naturalne

Filozofia, książki, zalecenia – wszystko to może wydawać się skomplikowane. Jednak analizując filary rodzicielstwa bliskości, można zauważyć, że opierają się na zupełnie instynktownych, podstawowych i tradycyjnych sposobach opieki nad niemowlęciem. To, co nazywamy rodzicielstwem bliskości jest wciąż normą w kulturach pierwotnych. Taki powrót do korzeni, działanie w zgodzie z naszą naturą, a przede wszystkim dawanie dziecku bliskości jest dla rodzica intuicyjne. Największą korzyścią płynącą z rodzicielstwa bliskości jest budowanie więzi, które daje ogromne poczucie spełnienia i szczęście!

Jeśli chcesz zacząć praktykować rodzicielstwo bliskości już teraz, wróć myślami do pierwszych chwil z dzieckiem, które spowodowały tak wiele wzruszeń. Przypomnij sobie instynktowne pragnienie, by przytulić maleństwo jak najbliżej swojego serca. Co czułaś, gdy pierwszy raz Wasze spojrzenia się spotkały? Przywołaj wspomnienie tego odurzającego miłością zapachu noworodka, jego maleńkiej rączki i ufnego wzroku. To była tak naturalna, pierwotna i kojąca była ta bliskość.

Wystarczy cofnąć się pamięcią do tego czasu, by zrozumieć, jak szukać w sobie tego głosu, który pozwala pozostać blisko dziecka. Zawsze, gdy dopadną Cię wątpliwości, czy ta metoda ma sens, wróć do twojego pierwszego spotkania z dzieckiem.

zdjęcia: Asia Górny