19.11.2020

Jak zyskałam kilka dodatkowych minut w ciągu dnia?

Jako pracująca mama wiem, że mój dzień to długa lista obowiązków. Dom, dzieci, praca. Czasem marzę o tym, żeby doba rozciągnęła się i dała kilka dodatkowych godzin. Wiecie rodzice o czym mówię? Oczywiście, to niemożliwe, więc tam, gdzie się da, staram się usprawniać i przyspieszać. Jedną z takich czynności jest gotowanie. Uwielbiam gotować! Dużą przyjemność sprawia mi układanie przepisów i ich przygotowywanie dla rodziny oraz najbliższych. Musi być super zdrowo, ale też szybko! Dzisiaj opowiem Wam o pewnym kuchennym usprawnieniu, które miałam okazję ostatnio wypróbować.

Na moim kuchennym blacie swoje miejsce znalazło urządzenie Ovi Smart. Nie raz przewinęło się ono w moich relacjach na Instagramie i dostawałam od Was wiele pytań. Opowiem Wam trochę o nim. Co to takiego? Pomocnik w szybkim gotowaniu! Piecze, grilluje i smaży za pomocą nagrzanego powietrza. Pomyślicie sobie “Jak to smaży? Przecież to niezdrowe, tłuste i nie w stylu Ani.” Też to wiem i unikam takiej obróbki jedzenia, ale w tym wypadku jest to smażenie bez żadnych tłuszczy. Naprawdę bardzo zdrowo! Co więcej potrawy wychodzą znacznie smaczniejsze niż te z patelni. Mięsa, ryby czy warzywa otulone gorącym powietrzem wychodzą z urządzenia chrupiące z zewnątrz i przyjemnie delikatne w środku. Czy to nie definicja idealnych frytek? Urządzenie ma kilka programów, które mogę dostosować do każdego produktu. Nie muszę się martwić o czas czy temperaturę, ponieważ wszystko zostanie odpowiednio ustawione. To już znaczenie usprawnia moje działanie w kuchni, a idealnie wyliczony czas sprawia, że niejeden raz uniknęłam przypalenia. Dzięki takiej obróbce, gotowanie pozbawione jest brzydkich zapachów wędrujących po całej kuchni. To duża zaleta np. podczas przygotowywania ryb, które czasem swoim zapachem odstraszają niejednego młodszego członka rodziny.

Przyznam Wam się, że nie oszczędzałam Ovi. Przygotowywałam w nim przekąski, obiady dla całej rodziny oraz zdrowe słodkości. Próbowałam każdego z programów, zmieniałam czas i ustawienia temperatury. Potrawy wychodziły smacznie i uwierzcie, że to nie tylko moja ocena. Jednak to na czym najbardziej się skupię to szybkość. Naprawdę zyskałam kilka dodatkowych minut w ciągu dnia! Przygotowanie, obróbka, a potem samo sprzątnięcie zajmują zaledwie chwilę. I nawet to jest  przyjemne! Jedno urządzenie zastępuję patelnię, blaszkę do pieczenia czy garnek. W kuchni nie zbiera się stos naczyń, który łypie na nas i czeka na wyczyszczenie po każdym posiłku. I zamiast dodatkowego czasu na sprzątanie, mogę poświęcić ten czas swoim dzieciom. Kilka dodatkowych minut daje nieopisaną radość.