08.02.2021

Jedzenie jako nagroda, czyli dlaczego to wcale nie jest taki dobry pomysł

„Jesteś smutny? Chodź, pójdziemy na lody. Jesteś chory, źle się czujesz? Chodź, mamusia da Ci Twoje ulubione ciasteczko” „Jak nie zjesz obiadu to nie będzie deseru” „Jeśli ładnie zjesz śniadanie/warzywa będzie nagroda” – to tylko kilka przykładów na sposób w jaki rodzice/opiekunowie traktują jedzenie jako nagrodę i karę, by osiągnąć założony przez siebie cel, czyli nakarmienie dziecka lub poprawienie mu humoru. I wydawać by się mogło, że to niegroźny i niewinny proces oraz nie ma zbytniego wpływu na rozwój dzieci. Nic bardziej mylnego.

Schemat ten ma tylko działanie chwilowe, na tu i teraz, długofalowo przynosi dużo więcej negatywnych skutków i po prostu nie działa. Taka forma traktowania jedzenia jest wyjątkowo problematyczna bowiem w całej swojej „niewinności” doprowadza do wykształcenia się nieprawidłowych wzorców jedzenia, do zaburzonych relacji z jedzeniem oraz uczy, że remedium na różne stany emocjonalne jest jedzenie a nie rozwiązywanie problemów. 

W obecnych czasach, kiedy problem otyłości wśród dzieci staje się coraz powszechniejszy i dotyka je w coraz młodszym wieku, zrozumienie, dlaczego niektórzy z nas w sytuacjach napięcia sięgają po określony rodzaj jedzenia, jest niezwykle ważne. To element kluczowy, jeśli chcemy opracować skuteczniejsze metody zapobiegania zjawisku emocjonalnego jedzenia, nadwagi i promować zdrowsze nawyki żywieniowe. Jedną z takich rzeczy, które możemy zrobić i na które mamy realny wpływ jest nietraktowanie jedzenia jako nagrody bądź kary oraz spojrzenie na dziecko jak na człowieka równego sobie. Chodzi o to, aby traktować dziecko tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. I to jest baza wyjściowa. 

Karmienie instrumentalne, czyli takie w którym pojawia się nagroda lub kara, zakłóca naturalną zdolność prawidłowego regulowania mechanizmów związanych ze spożywaniem posiłków, m.in. zachęca do jedzenia pomimo uczucia sytości, do jedzenia wbrew sobie, zadowalania innych kosztem siebie oraz zabiera przestrzeń na wyrażanie siebie, swoich preferencji oraz granic. Jeśli dziecko jest regularnie nagradzane za jedzenie/ma poprawiany humor jedzeniem, zaczyna kojarzyć przyjmowanie pokarmów z dobrym samopoczuciem, co powoduje, że jedzenie staje się emocjonalne. W przyszłości dziecko (a potem już dorosły) może sięgać po nie właśnie w celu regulowania emocji, nawet przy braku poczucia głodu. Owszem – dzieci mają kojarzyć jedzenie z pozytywnymi emocjami, mają czerpać z jedzenia radość, mają się dobrze czuć przy stole, jednak to wszystko może zagwarantować wspólny, rodzinny posiłek, rozmowa, bez presji, nagród, przekupywania i zmuszania do jedzenia. Pamiętajmy też, że z czasem sam brak nagrody dla dziecka stanie się karą. 

Niezależnie od wszystkiego jeść trzeba i jest to integralna część naszego życia. Dzięki jedzeniu żyjemy, dostarczamy ciału energii i niezbędnych składników do prawidłowego funkcjonowania, dlatego ważne jest, by od najmłodszych lat rozmawiać z dziećmi i tłumaczyć im nasze wybory żywieniowe. Nie chodzi o to, aby robić „wielkie” pogadanki czy straszyć, tylko mimochodem podczas codziennych sytuacji wspominać, dlaczego coś jemy, a dlaczego czegoś nie jemy a sami przy okazji musimy być przykładem tych działań, bo dzieci najwięcej się uczą przez obserwację rodziców. Ważne jest, by rozmowy o jedzeniu były czymś naturalnym, swobodnym, bez presji i napięcia. Nagroda w postaci słodkiej przekąski nie sprawi niestety, że dziecko polubi warzywa, które musi zjeść, aby ją dostać. Wręcz przeciwnie – oferowanie nagrody jeszcze bardziej podkreśla, że jest to coś mało smacznego, postawi te dwa dania na dwóch przeciwległych biegunach, tym dobrym i złym i tak już może zostać na wiele lat, a motywacja, aby jeść po to by być zdrowym i sprawnym gdzieś znika lub nie ma jej tak naprawdę w ogóle. 

Większość rodziców ma naturalny odruch chronienia swoich dzieci przed niezdrowym jedzeniem o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru czy soli. Jednocześnie bardzo wielu z nas, chcąc pocieszyć chore lub smutne dziecko, złagodzić ból, odwrócić uwagę bądź nagrodzić za jakieś zachowanie, podaje dziecku ulubiony smakołyk. Rodzice, którzy nagradzają lub pocieszają swoje dzieci jedzeniem, mogą nieświadomie przyczynić się do powstania u nich zaburzeń odżywiania, bowiem badania jasno pokazują, że takie postępowanie uczy dzieci korzystania z jedzenia jako czegoś, co rozładuje napięcie, pomoże poradzić sobie z trudnymi emocjami i stresem. A stąd prosta droga do jedzenia emocjonalnego – a co za tym idzie do zajadania emocji, spożywania w nadmiarze produktów, które doprowadzić może do nadwagi lub otyłości. Dodatkowo nie jest to w żaden sposób lekcja jak radzić sobie z trudnościami, które serwuje nam życie, nie jest to analiza emocji i sposobów radzenia sobie z nimi. To trochę takie zamiatanie ich pod łóżko, ponieważ one nadal są, tylko chwilowo ich nie widać. 

W momencie, gdy dziecko ma opór przed zjedzeniem danego posiłku, zamiast zmuszać je do jedzenia lub stosować system kar i nagród możemy jeszcze spojrzeć na te zachowania żywieniowe w inny sposób, mianowicie zawsze, kiedy dziecko nie chce lub nie może czegoś zjeść, warto zadać sobie pytanie, dlaczego tak się dzieje? Może oferowana porcja jest za duża? Może konsystencja pokarmu jest zbyt trudna bądź niekomfortowa dla dziecka? A może to kolejny raz, kiedy Twoje dziecko zostawia kalafior na talerzu, bo tak naprawdę go nie lubi (przecież każdy z nas ma coś za czymś nie przepada). A może Twoje dziecko nie jest głodne, bo przed chwilą coś przekąsiło lub odstęp między posiłkami jest zbyt mały? Być może jest w okresie neofobii pokarmowej – okresu, w którym z mniejszą ochotą sięga po pewne produkty a który jest całkowicie normalny i mija. 

Refleksja nad przyczynami zachowania, które prezentuje dziecko przy stole, pomoże poszukać rozwiązania. Starajmy się nie stosować systemu kar i nagród, tylko obserwować, analizować, pytać, rozmawiać i szanować. Spróbujmy dać dziecku podążyć za jego intuicją, dać mu poczuć siebie i swoje ciało (tak, czasami też warto nie zmuszać a odpuścić i dać mu poczuć głód) a przy okazji być obok gdy jednak poczuje już ochotę na jedzenie.  Badania udowodniły, że dzieci, którym oferowano nagrodę za zjedzenie warzyw, rzadziej sięgały po nie w dorosłości. Nikt przecież nie stoi nad dorosłymi, oferując deser lub inną niespodziankę za zjedzenie warzyw – nie ma zatem już potrzeby, by je jeść. 

Świadomość rodziców odnośnie tego, jak prawidłowo kształtować nawyki żywieniowe dzieci i uczyć je odpowiedniego podejścia do jedzenia, jest dziś niezwykle istotna. Emocjonalne jedzenie często prowadzi do nadwagi, otyłości i innych zaburzeń. Jeśli możemy dowiedzieć się o nim więcej, a przez to uchronić nasze dzieci, zróbmy to. 

P.S. Życie nie jest idealne i nie zawsze da się wszystko zrobić na 100%, ale metodą małych kroków możemy powoli iść ku lepszemu. Nawet jeśli na 10 sytuacji już 2 nie będą miały cech nagradzania za jedzenie (bądź pocieszania jedzeniem) to jest to już progres i sukces!

zdjęcia: Aga Stodolska