19.04.2021

Rozwój dziecięcych stóp. Droga do pierwszych kroków!

Drodzy Rodzice, widząc swoje dziecko z pewnością zauważacie jak wielką pracę wykonuje każdego dnia, aby wreszcie, w odpowiednim dla siebie czasie postawić pierwsze samodzielne kroczki. Nie trzeba być specjalistą, aby dostrzec, jak bardzo w pierwszym roku życia zmienia się ciało dziecka. Jest to niezwykły spektakl przemian i zdobywania coraz to nowych umiejętności i możliwości ruchowych.

Jak jest na początku? Czym różni się stopa niemowlęcia i małego dziecka od naszych stóp?

Różnic jest wiele, a najważniejsze z nich to budowa chrzęstna, duża ilość wyściółki tłuszczowej, większa elastyczność, ale też wrażliwość małych stópek na deformacje. Warta podkreślenia różnica, którą wszyscy rodzice zauważają – brak widocznych łuków stopy. Łuki zaczynają się „pojawiać” mniej więcej od drugiego roku życia dziecka. Odpowiednio ukształtowany łuk przyśrodkowy stopy będzie wspierał między innymi prawidłową amortyzację stóp. Procesy ossyfikacji (kostnienia), które nastąpią w trakcie dalszego rozwoju sprawiają, że stopa stanie się mistrzowską konstrukcją o dużej wytrzymałości, dzięki której, każdego dnia wykonujemy średnio 6-8 tysięcy kroków. Zanim jednak dotrzemy do przełomowego momentu, jakim niewątpliwie są pierwsze kroki, dziecko musi się mocno nagimnastykować.

Swoboda ruchu i sam ruch to bardzo ważne elementy wspierające rozwój malucha.

Zwykle wszystko „dzieje się samo”, kolejne etapy rozwoju, nowe zabawy (jak wkładanie stópek do buzi) przybliżają niemowlę do chodzenia. Czasem jednak trzeba skorzystać z pomocy fizjoterapeuty dziecięcego. Mam ogromne szczęście, że mogę współpracować z takimi właśnie specjalistami i obserwować efekty terapii. Fizjoterapeuci dziecięcy wykonują wspaniałą pracę, aby wspomóc prawidłowy rozwój dzieci. Szczerze polecam takie konsultacje w momencie, gdy pojawią się u Państwa wątpliwości dotyczące rozwoju maleństwa. Nie polecam natomiast słuchania porad „doświadczonych” cioć, koleżanek czy nawet kochających babć. Ich nadmiar, sprzeczności i niepewność co do ich wartości, może wprowadzić niepotrzebny chaos. W tym przypadku, gdy chodzi o zdrowie i dalszy rozwój naszego maleństwa pomyłka i błędne postępowanie będzie skutkować na dalszych etapach. Nie wymagajmy też od siebie wiedzy specjalistycznej, nie traktujmy porad w Internecie jak diagnozy. Każdy organizm jest inny i wymaga indywidualnej konsultacji z kimś, kto się na tym zna i faktycznie może pomóc.

Co jednak warto pamiętać i uznać za całkiem normalne na wczesnym etapie rozwoju?

Kiedy nasz maluszek potrafi już stanąć zauważamy, że jego stópki są płaskie. Nawet gdy postawi już pierwsze kroki, nie zauważycie u niego łuków stopy. Bez obaw, najpewniej pojawią się, gdy zaniknie gruba warstwa wyściółki tłuszczowej. Jest ona obecna nawet do około piątego roku życia. Nie należy do tego czasu stosować w obuwiu dziecięcym specjalistycznych wkładek, podpórek, pelot, które miałyby za zadanie sztuczne wytworzenie łuków. Na takie rozwiązania jeszcze przyjdzie czas.
Ta warstwa tłuszczyku na stopach jest dziecku bardzo potrzebna. Stanowi doskonałą barierę izolacyjną oraz spełnia funkcję ochronną. Podściółka tłuszczowa zwiększa również powierzchnię kontaktu stopy z podłożem, co korzystnie wpływa na utrzymanie równowagi i większą pewność dziecięcych kroczków.

Dzięki temu, że stópki są zabezpieczone w ten właśnie sposób, dziecko wcale nie potrzebuje butów, aby zacząć chodzić. Pozwólmy, aby maleństwo, które aktywnie poznaje świat poznawało go również za pośrednictwem stóp.

Warto wiedzieć, że w stopach znajdują się proprioreceptory odpowiedzialne za czucie głębokie. To dzięki nim mózg otrzymuje sygnały dotyczące pozycji kończyny, kontaktu z podłożem czy uciskiem. Dziecko powinno mieć możliwość doświadczania wielu struktur, materiałów, twardości, nierówności. Wtedy buduje się świadomość jego ciała, możliwości i ograniczenia. Ta wiedza jest nam potrzebna przez całe życie, a gromadzimy ją właśnie na początku. Błędem jest więc zakładanie butów niemowlętom.

Małe stópki potrzebują dużo wolności.

Gdy czujesz, że dziecku może być chłodno załóż mu luźne skarpeteczki, gdy podłoga jest śliska mogą mieć na stronie podeszwowej powłokę antypoślizgową. A najlepiej, gdy dziecko chodzi zupełnie na boso (pamiętaj o grubej warstwie tłuszczyku, dzięki której stópki nie zmarzną).

Może u niektórych wywołam zdziwienie, ale muszę wspomnieć o skarpetkach i poświęcaniu im szczególnej uwagi. Czy zdajecie sobie drodzy Rodzice sprawę z tego, że niewinne z pozoru skarpetki mogą przyczynić się do deformacji zarówno kształtu stóp jak i paznokci? Zwracajcie uwagę, aby nie ściskały paluszków, aby były w odpowiednim rozmiarze, aby szwy nie drażniły paluszków i paznokci.

Na koniec tego artykułu, choć temat nie został jeszcze wyczerpany, zwracam się do Państwa z apelem. Nie przyspieszajcie naturalnych etapów rozwoju swoich dzieci i w żadnym razie nie używajcie chodzików. Nie jest to dobre rozwiązanie dla zdrowia maluszków. Złe nawyki, przeciążenia kręgosłupa, chodzenie na palcach, wady stóp i kolan, urazy paznokci, opóźnienie rozwoju zdolności umysłowych i ruchowych. To wystarczająco wiele, aby rozważyć negatywnie ich używanie. Natura sobie poradzi, a tam, gdzie pojawiają się trudności, z pewnością pomoże specjalista.

W kolejnym tekście zajmiemy się tematem butów. Jakie powinny być? Czym się sugerować podczas zakupu? Jak dobrać właściwy rozmiar? Bądźcie z nami!